środa, 18 stycznia 2017

MAMA I SYN: Deszczowy początek roku !!!



Tyle deszczu, ile zawitało do nas w ciągu ostatniego tygodnia, nie pamiętam! Odkąd tu jesteśmy deszcz zawsze jest i był towarem deficytowym. A że jeszcze przy okazji przyniósł odrobinę ochłodzenia! Od razu inaczej człowiek funkcjonuje! Temperatury w granicach 27-30 są bardzo przystępne! Co więcej, mogliśmy sobie nawet zakładać długi rekaw i kryte buty, chociaż na chwilę! Wiem, że w zimowym lipcu będę do stycznia z sentymentem wracać, ale wierzcie mi - prawie 40stopniowe upały nie są dla nas łatwe, o czym już wspominałam. Tymczasem zapraszam na okołodeszczowe migawki z naszego otoczenia :)







 Dobrej środy!!!

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Czasami, zawsze, nigdy.

  • Czasami bywam zmęczona drogą, którą wybrałam; byciem osobą pozytywną w życiu, w codzienności, Nienarzekającą i skupiającą się na pozytywach.  Bo "dzięki temu", rozmawiając z innymi, często bliskimi osobami, czuję się niewidzialna. Nie zaistnieję, bo sobie radzę, bo wszelkie moje wysiłki, moje zajęcia, moje małżeństwo, moje dzieci, wszystko gra w oczach innych, tak po prostu.
  • Czasami sprawia mi przykrość, kiedy inni, znowu bliscy, nie potrafią spojrzeć dalej niż na czubek swojego nosa a wszelkie zainteresowanie i poświęcaną uwagę traktują jak oczywistość.
  • Czasami chciałabym aby ktoś poustawiał swoje plany pode mnie. Aby zapytał mnie kiedy bardziej pasowałoby mi być w danym miejscu i ustalając swój grafik, w ułamku sekundy wziął mnie pod uwagę.
  • Chciałabym zawsze wśród bliskich i obcych czuć się sobą, w 100% bez etykiet i osądów, o które super łatwo, chyba wszędzie.
  • A co chyba najważniejsze, chciałabym aby kiedy powyższe sytuacje się zdarzają - nigdy się nimi nie przejmować i ani na chwilę nie dać im popsuć mi humory, sprawić przykrości  czy zaprzątnąć myśli. 


14.01





May God's bless and keep you always
May your wishes all come true

May you always do for others
And let others do for you

May you build a ladder to the stars
And climb on every rung

May you stay
Forever young

May you grow up to be righteous
May you grow up to be true

May you always know the truth
And see the lights surrounding you

May you always be courageous
Stand upright and be strong

And may you stay
Forever young*



Chwilę po terminie, ale wciąż i zawsze aktualne życzenia Mężu! 







*Bob Dylan - "Forever young"


niedziela, 8 stycznia 2017

Na dobry początek roku - rodzinna wyprawa na Naval Hill :)



O Naval Hill wspominałam już na łamach bloga kilkukrotnie (klik). To takie wzgórze na środku miasta. Można stamtąd podziwiać panoramę Bloemfontein, pospacerować, jak ma się szczęście to również spotkać nieco zwierzyny ciekawej. W sobotnie poranki odbywa się tam też park run, ale jakoś jeszcze się na niego nie wybraliśmy. Wyruszyliśmy za to tam jednego popołudnia, kiedy upał nieco zelżał a zanim się na kilka kolejnych dni rozpadało :) Fajnie było, chociź wietrznie! Ignac zauroczony żyrafami najpierw zamilkł i je podziwiał a potem biegał, bo miejsca do biegania tam nie brakuje :) Zapraszam na spacer!









A pielucha wisi prawie po kolana, ale! komu by to przeszkadzało :)


 A, no i na wzgórzu jest też pomnik Nesona M :) Hmm... tym razem jest on na drugim planie :)

Franulek najedzony to i w nastroju do zdjęć :)



Jest i rodzinne selfie :) Zdjecia całej naszej czwórki wymagają nieco wygibasów ale uwielbiam je :)

Dobrego tygodnia!!!

sobota, 31 grudnia 2016

Bye bye 2016!!!





Nadszedł moment końca roku 2016. Moment podsumowań, refleksji i postanowień na ROK NOWY - 2017! W tym momencie u mnie podsumowań nie będzie, będzie jednak akcent optymistyczny i życzenia noworoczne. Zanim jednak przejdę do życzeń, pozwolę sobie na refleksji i myśli zawarcie tu kilku... otóż wcale mi nie szkoda, że ten rok się kończy. Nie był zły ale nie był też najłatwiejszy. Wydarzyło się nam dużo dobrego a najlepszym co mogło być to narodziny Franciszeczka ale też obfitował on w trudne doświadczenia, męczącą ciążę, zdarzenia, których sensu nie rozumieliśmy albo i wciąż nie rozumiemy. Tak więc z największym z możliwych optymizmem patrzę w przyszłość. Już nie mogę się odczekać tej 17tki. Nowy rozdział to zawsze nowe możliwości i szanse. Wierzę, że to będzie dobry rok!!!

Tego też sobie i Wam życzę! 

Życzę aby nowy rozdział, który lada moment się zacznie był twórczy i przyniósł dużo dobrego. Dobrych doświadczeń i zdarzeń. Wiele wyzwań i satysfakcjonujących zmian.  Słońca na niebie i w sercu !! Uśmiechu i optymizmu! Do Siego!!!



czwartek, 29 grudnia 2016

Zimne napoje na gorące dni :)

Jak wiecie u nas lato w pełni. Czasami jest po prostu gorąco, czasami mamy okrutne wręcz tropiki, kiedy temperatura dobija czterdziestki! Trudno wtedy normalnie funkcjonować, zwłaszcza z dwoma maluchami w domu. Właśnie - w domu. Bo to głównie w domu wtedy koczujemy, starając się przeczekać największe upały. Męczący to czas, kiedy nie można skorzystać z pięknego ogrodu wokół domu, lub też jest zbyt gorąco aby popluskać się w ogrodowym basenie. 

No, ale cóż, nie ma co narzekać, trzeba szukać trików i rozwiązań aby jakoś umilić sobie czas. Jako, że w Polsce trwa zima trudno na bieżąco znaleźć ciekawe artykuły czy posty blogowe, gdzie autorzy polecają jak przetrwać lato ... w domu :) Znalazłam jednak kilka rad/ przepisów, którymi chciałam się tutaj z Wami podzielić. Dzisiaj będzie o chłodzeniu się poprzez picie ciekawych, zdrowych i przede wszystkim chłodnych napojów!!!  

Zawsze byłam bardzo herbaciana, ale chwilowo gorąca, nawet najlepsza zielona herba odeszła na drugi plan. Tak więc jeśli wybieracie się na urlop do ciepłych krain lub też mieszkacie gdzieś, gdzie pory roku są odwrotnie niż w Polandii może znajdziecie tu coś co przypadnie Wam do gustu!!!


Swoją drogą polecam KobiecePorady.pl .
Wiele ciekawych - nie tylko herbacianych - znajdziecie tam wpisów :)

Źródło: KobiecePorady.pl





środa, 28 grudnia 2016

5:10. Pobudka i poranne refleksje na koniec (prawie) roku :)




Trwa przerwa świąteczna. W domu jest mąż - bo uniwersytet zamknięty, ale też starszy syn - gdyż szkoła również ma przerwę świąteczno-noworoczną. Zauważam też pewną - mam nadzieję, że nie wakacyjną prawidłowość - mianowicie nasz pan Frankowski upodobał sobie wstawanie o dosyć nieludzkiej, uważam, porze! Codziennie już przed piątą, po kolejnym z nocnych karmień, chłopiec jest już super obudzony, wyspany i gotowy do zabawy!!! Gorzej, hmm, z rodzicami! 

Och, jak ja lubię mój sen! Wie też o tym małżonek, który kosztem swojego spania, od dwóch już tygodni codziennie rano ( czyt. +/- o piątej) zaraz po karmieniu, zabiera chłopca i razem, w innym pokoju, urzędują godzinę, dwie .. aż jest pora  na kolejną porcję mleka i potem drzemkę..  Dzisiaj jednak ja postanowiłam przejąć poranną wartę i wiecie co!? Mimo cudownego rześkiego poranka, spacerów po ogrodzie i zielonej herbaty - oczy mi się same zamykały! Szybko więc porzuciłam plany tak wczesnego rozpoczęcia dnia i już o 7.30 jak tylko Frankowski odpłynął sennie, wskoczyłam pod kołdrę! A plany aby energetycznie i wcześnie, najlepiej jeszcze zanim dzieci wstaną (!?!) mam. Najwyraźniej jednak poczekają one jeszcze, hmmm ... , kilka miesięcy :)

Dobrej środy, wyspanej, mam nadzieję !!!