środa, 24 sierpnia 2016

32!!!



























Taaaak!!! Od wczoraj jestem gorącą trzydziestką dwójką :) I póki co, dobrze mi z tym. Niech tak zostanie. Jak tak patrzę na moje rozterki emocjonalno-fizjologiczne, które mniej lub bardziej odbierały mi i siły i codzienny uśmiech, tym bardziej czuję się wyróżniona wczorajszym dniem. Mam poczucie, że te moje urodziny były potrzebne jak nigdy jeszcze dotąd. TERAZ, dokładnie teraz! Moc życzeń, upominków, kwiaty, ciepłe słowa, uściski - tego było mi trzeba!

Nieoceniona i to nie po raz pierwszy, okazała się pomoc małżonka mego! Ciacho, które przygotował okazało się hitem, co mnie akurat super nie zdziwiło, bo On jest mistrzem w temacie ciast czekoladowych ... ale też jego wsparcie i fakt, że już poniedziałkowy wieczór był świętem - to też Jego zasługa! Ek is lief vir jou my skat!!

xoxo

środa, 10 sierpnia 2016

INSTAGRAMOWE PODSUMOWANIE - LIPIEC 2016


Nasz lipiec to ostatnie ciążowe tygodnie, nienajłatwiejsze, w oczekiwaniu 
i ogólnym zmęczeniu. Pewnie jeszcze kiedyś takiego zmęczenia będzie mi brakowało :) 
Ale nasz lipie to także nieco lektury, trochę dogadzania sobie różnymi ciachami ( tymi upichconymi własnoręcznie ale też zrobionymi przez kogoś, do kawy, w knajpkach.
W lipcu też oczekiwaliśmy na paczkę z Polski, która przyszła dosłownie na chwilę przed narodzinami Chłopca no i też trwały przygotowania kącika dla nowego członka rodziny!!!
Trochę się działo a zakończenie miesiąca było już zupełnie wyjątkowe, 
24go dołączył do nas Fran!! 






wtorek, 2 sierpnia 2016

Fran, Frankowski, Franciszek, Franek !!!



Witam Was Kochani po chwilowej przerwie. Witam Was jako Mama Dwóch Chłopców!!! Witam Was i pozdrawiam razem z moją "family od four"!!! Nasz drugi syn, Franciszek Tadeusz przyszedł na świat w niedzielny poranek, 24go lipca 2016 roku o godz. 6:48!! 3290 kg (ku mojemu niedowierzaniu!!!) i 51 cm! Takiego mamy dużego faceta w domu! Już trzeciego - co bardzo mnie cieszy :)  Proces oswajania i zapoznawania się z nową rzeczywistością trwa i mimo, że początki nie są super łatwe, to odnoszę wrażenie, że dużo więcej, niż poprzednio, we mnie spokoju. Wierzę też, że wraz z poprawą fizycznego samopoczucia, wszystko inne też znajdzie swoje miejsce! Tymczasem dobrego dnia dla Was ... a więcej naszych codziennych migawek na moim Instagramowym koncie, zapraszam!!!


piątek, 22 lipca 2016

Nasz muzyczny debiut :) Z Bloemfontein do Polski !!!

Jakiś czas temu wpadliśmy na pomysł aby przygotować nietypową niespodziankę naszym mamom na dzień matki. Padło na wyśpiewanie stosownej do okoliczności piosenki. Potem okazało się, że kolega kolegi posiada małe, ale bardzo przytulne i dosyć profesjonalne jak na nasze wymagania studio, więc tylko się utwierdziliśmy w przekonaniu, że ... czemu nie!?! Na piosenkę zdecydowaliśmy się dosyć tradycyjną, nieco może rzewną, ale za to słowiańską w klimacie pt. "Matko moja ja wiem" :) Potem przystąpiliśmy do działania: najpierw gitarę i wokal nagrał Małżonek a potem "dograłam" swoją partię ja! Mówię Wam ile mieliśmy zabawy przy tym całym projekcie!!! Polecam każdemu, kto lubi śpiewać! Zupełnie jest inaczej kiedy nuci się coś pod nosem, albo gra i śpiewa w domu, tak jak my to często robimy, a inaczej kiedy można siebie usłyszeć tak bardziej profesjonalnie i co więcej, wyciąć co nieco jeśli ma się taką ochotę! 



Potem sobie dorzuciliśmy prezentację z naszych zdjęć, z założenia w porządku chronologicznym :) Trochę tu i ówdzie poucinał nam zdjęcia You Tube ale i tak, moim zdaniem, wyszło fajnie! W samej prezentacji swój udział miał Jaśka siostrzeniec, za pomoc bardzo dziękujemy!!!

Co więcej, podczas prezentacji, czyli już prawie 2 miesiące temu, były łzy wzruszenia i radość i przede wszystkim niespodzianka odpowiednia czyli nasz zamysł się powiódł!! A i jeszcze, w międzyczasie, z racji sentymentu do naszego wschodu, jedną ze zwrotek wyśpiewaliśmy sobie po ukraińsku, a co :) 

Dobra, to tak słowem wstępu. A sam materiał tu:


Zapraszam i dobrego weekendu Wam życzę!!!

czwartek, 21 lipca 2016

#boysmommy

Z zapisaniem tych kilku, może nieco chaotycznych myśli, nosiłam się już dawno, nawet gdzieś na brudno (czy tak się jeszcze mówi?) zapisałam co nieco i potem nie mogłam tego znaleźć ... Ale te myśli wciąż gdzieś się w głowie  kłębią, być może zajmując miejsce innym, równie istotnym, które z racji braku tego wolnego miejsca, nie mają szansy rozkwitnąć.. albo może, mimo, że już trochę okrzepły i nie wzbudzają takich emocji jak na początku, to i tak powinny pójść w świat? Nie wiem, ale czuję, że warto przelać je na papier, choćby ten wirtualny!

Od dawna, albo może odkąd w moim życiu pojawił się Ignacy czułam, że moim powołaniem, albo jednym z powołań w życiu jest być mamą chłopców. Kiedyś marzyłam o dziewczynce i kiedy po wielu latach "dostałam" siostrę byłam przeszczęśliwa, że wszelkie te dziewczęce uczucia mogłam na nią przelać ( a wiecie, wcześniej "dostałam" trzech!!! braci). Malowanie paznokci, czesanie, ubieranie w falbanki i ponad wszystko rozpieszczanie ... cudowny czas! Potem, kiedy oczekiwaliśmy na Ignacego, wiele osób mówiło, że będzie dziewczynka i chyba nieco uległam tym głosom bo potem, kiedy poznaliśmy płeć, byłam zaskoczona. Te chłopięce myśli - chyba poszły w chwilową odstawkę. Potem, po oswojeniu się z faktem, że spodziewamy się SYNA coraz bardziej i bardziej cieszył mnie ten fakt. Fakt, że będę miała już dwóch mężczyzn w domu!! Byłam zafascynowana modą dziecięcą, wszelkimi chłopięcymi akcesoriami i ogólnie czułam, że to TO! i się sprawdziło!

Uwielbiam, nadal, dziewczynki i lubię podglądać zarówno jak rosną u znajomych jak i też u moich ulubionych np. instagramowych, wirtualnych "koleżanek" :) I chyba póki co to mi tyle "różu" wystarczy ... (nie no z tym różem to wcale nie jest tak źle !!! Moda dla młodych dam zachwyca, sama niejedną kieckę bym przygarnęła :) ) Potem z wielką radością wracam do mojego chłopięcego świata! 

No więc kiedy przyszło do oczekiwania na drugie nasze baby i obsypał mnie ogrom pytań o dziewczęce klimaty, w pewnym momencie bardzo mnie to już nużyło, wręcz przerastało chwilami. No bo co to za pytanie "masz nadzieję na parkę, prawda?", ""znowu chłopak, oooo to musicie mieć trzecie dziecię, co by było dziewczęciem"... i wiele mniej lub bardziej delikatnych uwag. nie rozumiem, dlaczego i w czym parka (cóż za określenie tak btw) ma być lepsza od dwóch dziewczynek lub dwóch chłopców? Albo trzech? Myślę, że to całkowicie normalne, że nie każdy marzy o córce, albo ktoś kto ma już trzy - cieszy się z czwartej, tak jak jedna z moich koleżanek tutaj.

Od początku bardzo chciałam, aby ten chłopczyk, którego lada moment poznamy, czuł się wyjątkowy. Aby był tak traktowany nie tylko przez nas, ale też przez otoczenie. Aby nawet przez chwilę nie był w cieniu swojego Starszego Brata i nie by tym kolejnym, bo nie był od początku i nie będzie! Będzie i już jest - równie wyjątkowym chłopcem jak Ignac, naszym skarbem, który już bardzo dużo wniósł do naszej rodziny i wierzę, że wniesie jeszcze więcej! Tak więc czekamy na Ciebie, nasz Wyjątkowy Chłopczyku!!!

Źródło: KLIK

... all three of them :)

28 & 29/52


"a portrait of my child, once a week, every week in 2016"


Zmęczony po ciężkim dniu, z butlą, na bosaka, gotowy do kąpieli i na najwygodniejszym krzesełku w postaci paczki z papierem toaletowym, mój Ignacy Jan Wspaniały :) Nasz :)