Celebrujemy chwile. Rodzinne wielkanocno-jesienne spacerrry.


Za nami czas Wielkanocy. Tutaj jesienne święto, ale mimo, że trwa już kalendarzowa jesień to ten, jak żaden inny czas, przypomina mi polską wiosnę i wielkanocny, polski klimat. inne powietrze, Wielki Post, odrobina zadumy, wszystko to przenosi mnie do Polski. To też czas kiedy chyba najbardziej z całego roku ogarnia mnie nostalgia i tęsknota za Polandią. 

Kilka ostatnich nocy to temperatury 2-4 stopnie, w co trudno uwierzyć kiedy w dzień mamy wciąż ponad 20! Przerwa świąteczna to też czas rodzinny. Trochę spacerowaliśmy; dwójkami i we czworo :) Trochę pichciliśmy, trochę porządkowaliśmy dom a w międzyczasie (na zmianę z mężem), staraliśmy się odpoczywać. Lubię ten okres, kiedy upały się już skończyły ale nie jest jeszcze super mroźnie. Kiedy można już odpalić kominek i założyć długie spodnie i sweter! Szkoda tylko, że lokalna jesień trwa zawsze tak krótko. Mam zatem teraz mocne postanowienie, że tegoroczną jesienną porę wykorzystam jak tylko się da, na maksa! 




A wykorzystywać jesienną aurę już właściwie zaczęliśmy. Spacerowo i rodzinnie. Na jeden z takich spacerów i eksplorowanie lokalnego, dosyć mało finezyjnego placu zabaw, już teraz Was zapraszam! Łapaliśmy popołudniowe słońce, eksplorowaliśmy huśtawki wszelakie i fajnie spędziliśmy czas! Szkoda tylko, że trawa nie zielona, lecz słońcem na żółto pomalowana ... 








Taaaaka radość!!!!






 Jeszcze chwila i Franullo z woza wyskoczy i pobiegnie za bratem :)


Fajnie jest wygospodarować trochę czasu dla rodziny, choćby pół godziny. Warto! Zawsze warto!


Pozdrawiamy!!!

Komentarze