Mój Mąż, Sędzia BJCP !!!





Już dawno miałam o tym tutaj napisać, ale jakoś do tej pory się nie składało tak więc teraz, kiedy to pocztą z dalekiej Ameryki przyleciały do nas piwne gadżeciki, postanowiłam kilka słów napisać. A o czym? Ano o tym, że mój szanowny małżonek został jakiś czas temu sędzią! I to sędzią nie byle jakim, otóż piwnym! W ubiegłym roku, kiedy to jeszcze czekaliśmy na Franciszka, Mąż pilnie się przygotowywał do egzaminów, za co go podziwiam, gdyż ja w tamtym czasie swoje aktywności ograniczałam do minimum :) Najpierw miał miejsce egzamin teoretyczny, a potem, w Johannesburgu, praktyczny - obydwa zdane elegancko i teraz pozostaje tylko, hmmm ... praktykować sędziowanie co by umiejętności nie zanikły :) Gratuluję Jaśku!



 Well done & cheers :)

Komentarze